Powiedziane jest: pierwsi będą ostatnimi, i tak się właśnie stało dzisiaj na ści…


Powiedziane jest: pierwsi będą ostatnimi, i tak się właśnie stało dzisiaj na ścieżkach biegowych w Wąwozie Rury. Przybyłem pierwszy (jak nigdy dotąd), a opuściłem je jako ostatni. W oczekiwaniu na ewentualnych biegaczy, patrząc na sypiący śnieg, jakże odstręczający w powszechnym mniemaniu od wszelkiej aktywności, roiłem sobie plan sfotografowania pustej ścieżki biegowej zasnuwanej kolejnymi warstwami śniegu. Z tych pełnych heroizmu snów wydobyły mnie jednak lawinowo (w końcu zima), w miarę zbliżania się godziny dziesiątej, koleżanki i koledzy. Tradycyjnie więc, po wymianie uścisków i pozdrowień, ruszyliśmy na rozgrzewającą przebieżkę prosto w białe szaleństwo. W trakcie ćwiczeń rozciągających zaaranżowanych przez naszego trenera dołączały kolejne osoby i tak zdjęcie pod tablicą trzeba było powtórzyć. Po czym ruszyliśmy na pierwsze “kółko”, szybko się okazało, że moja dotychczasowa taktyka interwałowa w tych okolicznościach przyrody na nic się zda. Musiałem zatem biegać na skróty, by tą załączoną fotorelację wykonać. Na drugie kółko (dla mnie pierwsze) było nieco mniej chętnych. Pogoda, jak widać dużej części nie zniechęciła, a mnie zrobiło się żal tego “straconego” kółka więc zrobiłem je sam, witany na mecie przez coraz liczniejszą grupę bałwanów.

Reszta zdjęć do uzyskania pod linkiem:
https://drive.google.com/drive/folders/0B0iHKxCkeiqkUzZwNk9nOU1YZUU?usp=sharing








Source

One Reply to “Powiedziane jest: pierwsi będą ostatnimi, i tak się właśnie stało dzisiaj na ści…”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *